Dni wyprawy:

16


Relacja na gorąco z wyprawy


Pełną relację znajdziesz tutaj. Film z wyprawy tam ;)

13 lipca 2010

Wczoraj po raz ostatni nurzaliśmy wiosła w lapońskich wodach. Nawigowanie na Inari wśród dziesiątek wysp okazało się zupełnie możliwe, a ich uroda - ponownie - nie do opisania. Momentami silny wiatr (70km) w twarz zmuszał do walki z ponad metrowymi falami. Mimo to byliśmy w stanie w dwa dni zrobić 60km. Stan zastępu: 12, faktyczny: 12. Czas do domu! :)


11 lipca 2010

O godzinie 22:00 osiągnęliśmy ujście Ivalojoki kończąc pieszo-kajakową wędrówkę od jej źródeł. Nie wiemy, czy to doniosłe, ale wiemy, co przeszliśmy tam na górze. Naszym oczom ukazało się jezioro Inari z pagórkowatymi wyspami, skąpanymi w pomarańczowej poświacie niczym nagroda. Bajkowe miejsce. Czas, jaki straciliśmy na górze nie pozwala na opłynięcie pełnej pętli - pozostaje smakowanie tego cudownego miejsca, w którego zatokach spędzimy kolejne 3 dni :)


10 lipca 2010

Dziś w kąciku kulturalno-oświatowym zwiedzanie wioski poszukiwaczy złota w Kultali. Skansen po fińsku: brak szlabanów, brak opłat, brak stróża. Kanion za nami. Miejscowy wędkarz informuje, że poziom wody jest 0,5m wyższy niż zwykle latem. Nocujemy 35km od Ivalo, na pięknej, wysokiej skarpie. Jutro jezioro Inari.


9 lipca 2010

Po znojach marszu przez tereny, które malowniczymi nazwać mógłby jedynie największy optymista i kłopotach z wodą w górnym biegu nie możemy uwierzyć w dzisiejszy dzień. Najpierw: renifery. Dziesiątki reniferów na brzegach. Podczas, gdy młode w popłochu uciekały w las, stary, dorodny samiec pozwala oglądać się z kilku metrów. Po minięciu Kuttury wpłynęliśmy w kanion Ivalojoki, którego krajobraz zapiera dech. Poziom wody zaskakuje pozytywnie, a niektóre bystrza oceniać można na II+. Dziś nocleg w sercu kanionu, jutro ciąg dalszy.


8 lipca 2010

Nareszcie dobra passa i to od razu na wielu frontach. Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy nad rzeką głębokości 20 cm, szerokości 4m, kończymy przy rzece wielkości (i charakterze) Dunajca (55-60ty km). Po raz pierwszy zdjęliśmy dziś z twarzy moskitiery, a na wczorajszą kolację zjedliśmy wyłowione w Ivalo szczupaka i pstrąga. Jutro Kanion :)


7 lipca 2010

W ciągu 12 godzin pokonaliśmy... 12km. Dopiero od niedawna rzeka nabrała wody. Nocujemy nad samą rzeką, przez okno w namiocie widzę szumiącą Ivalojoki. Słońce markuje zachód, by zaraz rozpocząć marsz w drugą stronę. Woda paruje z pobliskiego jeziorka i pól. Która godzina? Północ. Czas spać. Optymistycznie patrzymy na jutrzejsze dopływy :)


6 lipca 2010

Po 26h marszu, z przerwą na spanie, 6.07 o 18:00 dotarliśmy w okolice źródła u stóp Avesuorri. Za jeziorem rzeka ma 2 metry szerokości, w korycie kamienie, w połowie nosimy, w połowie pływamy. Biwakujemy dziś już nad rzeką. Jest pięknie. Jutro wreszcie mamy nadzieję ostro popływać!


5 lipca 2010

Wyprawa rozpoczęta na dobre. Dotarliśmy na pusto do jeziora w okolicy źródeł. Po powrocie wyruszyliśmy na najtrudniejszy etap - 7km przełaju z kajakami. Nie udało nam się pokonać ich za jednym zamachem, teren paskudny, tundra pełną gębą, ciężary ogromne. Idziemy spać z symbolicznym toastem za nowego prezydenta i nadzieją, że jutro dotrzemy do Ivalojoki.


4 lipca 2010

Jesteśmy na dalekiej północy, przecięliśmy koło podbiegunowe. Stada reniferów obecne są nawet na drogach. Dotarliśmy do miejsca, z którego wyruszymy do źródeł rzeki Ivalojoki. Życie utrudnia masa komarów. Kill the f.. mosquito!


3 lipca 2010

Śniadanie na górnym pokładzie dwunastu jednakowo ubranych osób krzyczących ­ "smacznego" skłania do pytań ;) O 14:30 cztery koła, kierunek północ. Jest 23:00, za nami 600 km, jasno jak w dzień.


3 lipca 2010

Jesteśmy. Prom 18stej klasy, ale płyniemy, choć niewiele brakowało. 30 km przed Gdańskiem guma w przyczepie. Uratowały nas... Kotły I Bramy. Wyjaśnienia później ;) Laponio, nadchodzimy!


30 czerwiec 2010

Tu już niebawem będą się pojawiać, krótkie (sms) relację z naszej kajakowej przygody. Postaramy się kontaktować z Wami codziennie, ale gdyby to się się nie udało, to nie zrzymajcie się na nas ;)



Kilka słów o planowanej wyprawie


Laponia 2010 to kajakowa podróż w poszukiwaniu straconego mroku do jednej z ostatnich, autentycznie dzikich i miejscami bezludnych europejskich krain. Jej najważniejsze założenia wypływają wprost z namiętności jej członków: w pierwszym rzędzie do kajakarstwa, w drugim zaś namiętności do przemierzania bocznych, niewydeptanych ścieżek prowadzących w sam środek tajemnic przyrody i kultur tego świata. Laponia przyciąga obiema tymi obietnicami.


Podczas 16-dniowej wyprawy spędzimy w kajaku 9 dni, podczas których:

  • przepłyniemy blisko 400 km, ponad 2500 km od Poznania
  • podejmiemy wyzwanie pokonania rzeki Ivalojoki od źródeł do ujścia (200 km) (na całej trasie znajduje się tylko jedna miejscowość i 2 osady)
  • zmierzymy się z opłynięciem 6-tego w Europie jeziora – Inari – dziesięciokrotnie większego od jeziora Śniardwy (trasa około 180 km) z labiryntem 3 000 wysp i wysepek.
  • Będziemy mierzyć się ze szczytem dnia polarnego oraz szczytem lęgowym pewnego popularnego i u nas latającego insekta… oraz sprawdzimy, czy rzeczywiście reniferów jest w Laponii więcej niż ludzi

Zapraszamy do lektury naszej strony, na której znajdziecie wiele ciekawych informacji o planowanej podróży, postępów z przygotowań oraz w finale obszernej relacji z naszej podróży.


Partnerzy

Partner Kano Partner Disport Partner ProKajak Partner mCanoe Partner mCanoe

Organizator wyprawy

AKK PantaRei

Musisz mieć włączoną obsługę JavaScript